O autorze
Michał Kowalski – rocznik 1975, dziecko dwóch systemów, niegdyś dziennikarz śledczy. Z sukcesami. Od zawsze muzyk - lider i założyciel składu – Wszystkich Wschodów Słońca. Obecnie z Magdalena Pasierską tworzy skład producencki Herbata. Od trzech lat we Wrocławiu. Prawnik, fotograf, w chaosie rzeczywistości ma jeszcze kilka innych sposobów na życie. Prowadzi stronę www.muzykaiprawo.pl.

Kiedyś pisałem tu o prawie autorskim. Teraz piszę o wszystkim. Takie czasy.

Wrocławski Juice znowu zarządził. Tym razem w kultowym "Ghost in the Shell"

Po świetnie przyjętej czołówce do zimowej olimpiady, którą dla BBC współtworzył wrocławski Juice, tym razem niezwykle mocna, polska ekipa wzięła udział w pierwszej próbie przywrócenia kultowego obrazu "Ghost in the Shell".

"Ghost in the Shell" to niezwykle ważna japońska anime. Obraz, bez którego Wachowscy nigdy nie wpadliby na "Matrixa". To pierwsza opowieść o sztucznej inteligencji, która powstaje sama w zaułkach informatycznej wszechsieci ogarniającej wszystko. Zetknięcie z tym obrazem, nawet po latach jest prawdziwą ucztą kinomana (polecam odkrywanie tej opowieści we własnym zakresie).





Od jakiegoś czasu fani tej opowieści snują wizje co by było, gdyby ten film został wykonany ponownie, przy zastosowaniu dzisiejszych możliwości animacji. Oryginał powstał w 1995 roku, a więc dość dawno. Tymczasem ma w sobie tak niesamowity potencjał, że aż dziwne, że Hollywood jeszcze po niego sięgnął.

Próbę pokazania, jak niesamowita siła tkwi w tym obrazie podjął Amerykanin Ash Torp, który zgromadził wokół siebie bardzo prężną i twórczą ekipię z całego świata. Znaleźli się w niej Polacy pracujący wrocławskim Juice. W ten sposób powstał "Project 2501 : Homage to Ghost in the Shell".

Informacja o próbie przywrócenia "Ghost in the Shell" stała się informacja nr 1 w światowych serwisach branżowych (m.in. The Verge), gdzie oczywiście dostrzeżono świetną robotę grafików z Wrocławia. Bo taka właśnie jest.



Dodajmy, że cały projekt "2501" jest tylko próbą zwrócenia uwagi na to, jak kultowy mógłby wyglądać, gdyby zaprzęgnięto do niego współczesne możliwości. Jest w tym jakiś nie kończący się potencjał, bo film nawet po latach ogląda się z zapartym tchem.

Jakie to piękne uświadomić sobie, że w Polsce żyją i mieszkają wciąż ludzie, którzy robią naprawdę, świetną robotę. By to dostrzec - warto się czasem oderwać od wszechobecnego nurtu chlapania jęzorem o niczym.


Nasi w projekcie:

Juice Studios

Adam Tunikowski - Additional Compositing Artist
Aleksandra Rafalksa - Animation
Jaroslaw Handrysik - Additional rendering artist
Kuba Pietrzak - Sound Design
Michal Misinski - Supervisior
Piotr Bialousz - Additional CG Artist
Tomasz Dyrdula - CG Artist,

oraz

Maciej Kuciara - CG Artist
Michal Misinski - CG Artist / Compositor
Trwa ładowanie komentarzy...